Polecamy

B2B Giełda Tworzyw Szukaj
Czytelnia RSS

Rozmowa z Jolantą Frankiewicz

Drukuj

Rozmowa z Jolantą Frankiewicz

W ciągu ostatnich 8 lat wrocławski MasterColors na dobre zadomowił się na krajowym rynku dystrybutorów maszyn i urządzeń peryferyjnych do przetwórstwa tworzyw sztucznych. Jednak najbardziej głośno o firmie zrobiło się w ubiegłym roku, gdy portfolio oferowanych na rynku produktów wzbogaciło się o rozwiązania proponowane przez jednego z liderów tego rynku w Europie – włoskie Moretto, którego MasterColors jest aktualnie oficjalnym przedstawicielem w Polsce.
Według Jolanty Frankiewicz – Właściciela i jednocześnie Wiceprezesa Zarządu - to najbardziej istotne wydarzenie w dotychczasowej historii firmy, dające jej wielki potencjał rozwojowy i potwierdzające znaczącą rolę MasterColors na rynku polskim.
O perspektywach rozwoju tego segmentu branży oraz własnym spojrzeniu na prowadzenie biznesu w Polsce rozmawia Jacek Szczerba.
- 8 lat na rynku to spory okres czasu by pokusić się o spojrzenie w przeszłość i podsumować własne dokonania?
- Tak… myślę, że tak…
- Zatem nie wypada rozpocząć inaczej niż zapytać jak to się zaczęło…
- Początki firmy sięgają 2004 roku. Pomysł na działalność w tej branży narodził się z racji dobrej znajomości rynku niemieckiego i polskiego. Po głębszej analizie doszłam do wniosku, że na rynku polskim brakuje wielu renomowanych firm niemieckich tzw. Premium. Brakowało po prostu niemieckiej jakości i precyzji.
Postanowiłam te firmy odwiedzić osobiście i zapytać o przyczynę tego faktu. Odpowiedzi były jednoznaczne: wysoka jakość i co za tym idzie wysoka cena. Za wysoką ceną kryło się długotrwale użytkowanie bez męczących napraw i serwisowania. Niestety polski rynek z przed ośmiu laty nie był na to przygotowany i o tym fakcie te firmy wiedziały doskonale. Brakowało im odwagi i znalezienia takiego polskiego dystrybutora który potrafiłby zrozumieć, że „to co tanie, to dużo kosztuje”. Przez lata potwierdzały się ich przypuszczenia.
- Czy w obecnej sytuacji może Pani powiedzieć, że odnieśliście sukces?
- Z całą pewnością mamy poczucie dobrze wykonanej pracy i ciągłego rozwoju. Przez te lata rozwinęliśmy swoją ofertę współpracując z niezwykle szerokim gronem Klientów w całej Polsce. Dynamicznie się rozwijamy i to daje poczucie satysfakcji.
- Bez wątpienia nie byłoby to możliwe bez posiadanego zespołu ludzi.
- Oczywiście, że nie. To dzięki prężnemu i ambitnemu zespołowi możemy się nadal rozwijać jednocześnie umacniając swoją pozycję na rynku. W tej chwili liczymy 11 osób i jestem przekonana, że każda z nich wie jak ważną rzeczą w tym biznesie są właściwe relacje międzyludzkie. Tak wewnętrzne jak i zewnętrzne. I z tego tak naprawdę jestem ogromnie dumna.
- Co w Pani przekonaniu zmieniło się przez te lata w polskich firmach i ich podejściu do oferowanych na rynku rozwiązań technicznych
- Za najistotniejszą przemianę muszę uznać wzrost świadomości przetwórców i zrozumienie znaczenia takich czynników w procesach przetwórczych i technologicznych jak koszty zużycia mediów, w tym głównie wody i energii. Gdy kilka lat temu próbowaliśmy wdrażać tego typu rozwiązania i oferować je Naszym Klientom brakowało właściwego podejścia do tego tematu. Głównym czynnikiem decydującym o losach oferty była wówczas cena. Teraz ekonomia zdominowała działalność wszystkich przedsiębiorstw a energooszczędność proponowanych rozwiązań odgrywa tu kluczową rolę.
- Gdyby chcieć ująć Waszą działalność i jej filozofię jednym zdaniem to powiedziałaby Pani, że…
- Zawsze dostosować się do potrzeb Klienta
- Nie brzmi to jak standardowy slogan?
- Nie, w moim przekonaniu bez wątpienia nie… każdego traktujemy niezwykle indywidualnie, starając się od samego początku zrozumieć jego oczekiwania, jednocześnie proponując możliwie najlepsze rozwiązania na każdym etapie współpracy. Od samego początku każdej współpracy naszym celem jest budować jak najlepsze relacje z Klientem, ale punktem wyjścia do takiego działania są jego potrzeby. I nie ma tutaj żadnego znaczenia czy są to ogromne projekty inwestycyjne związane z wielkimi nakładami finansowymi czy też stosunkowo niewielkie zamówienia.
- Jak z perspektywy mijających 3 kwartałów ocenia Pani bieżący rok? Mam na myśli rozwój wydarzeń w Państwa Firmie i pogląd na cały rynek peryferii do przetwórstwa tworzyw w Polsce.
- Mijający rok bez wątpienia należy uznać za całkowicie udany dla naszej Firmy i przyznaję szczerze, że absolutnie nie mamy żadnych powodów do narzekań. Realizacja kilkunastu dużych projektów, w niektórych przypadkach stanowiących dla nas spore wyzwania, wpłynęła na pozytywną ocenę tegorocznej działalności firmy. To z kolei powoduje pozytywne nastroje i mimo wszystko optymistyczne patrzenie w przyszłość.
- Czy mam rozumieć, że przyszły rok może być wielkim znakiem zapytania?
- Tak na dobrą sprawę trudno cokolwiek jednoznacznie przesądzać. Z całą pewnością firmy są ostrożniejsze w swoich zamierzeniach inwestycyjnych, co widać i słychać w trakcie spotkań nie tylko z Klientami ale i przedstawicielami branży.
- Jedną z takich okazji, będzie bez wątpienia kolejna edycja targów Fakuma w niemieckim Friedrichshafen Od wielu już lat MasterColors bierze czynny i aktywny udział w wielu imprezach targowych i wystawienniczych.
- Tak to prawda. Jesteśmy w tym obszarze bardzo aktywni stawiając na możliwość jak najlepszej komunikacji z otoczeniem i dotarciem do jak najszerszego grona firm i osób, które mogą być zainteresowane naszą ofertą.
- W tegorocznej Fakumie byliście obecni jako…
- Partnerzy firm z którymi współpracujemy i których przedstawicielami jesteśmy w naszym kraju. Byliśmy obecni na ich stoiskach i do dyspozycji naszych gości z Polski. Dlatego też korzystając z okazji pragnę serdecznie podziękować za wszystkie spotkania z nami na stoiskach firm Moretto oraz Pallmann. Mam nadzieję, że prezentowane tam rozwiązania spotkają się z szerokim zainteresowaniem.
- Proszę nam przybliżyć moment rozpoczęcia współpracy z Moretto. Jakie okoliczności spowodowały Wasz rynkowy mariaż? Przyznaję szczerze, że w dalszym ciągu mało osób kojarzy, głównie ze względów historycznych, że to właśnie MasterColors jest oficjalnym przedstawicielem tej firmy w Polsce.
- Tak, to prawda… Po rozstaniu się firmy Muehsam z Moretto otworzyła się dla Master Colors możliwość kontynuowania sprzedaży urządzeń peryferyjnych tejże firmy. Droga do tego nie była tak prosta biorąc pod uwagę fakt , że firm ubiegających się o ten przywilej było sporo.
- Było o Moretto, proszę powiedzieć jeszcze kilka słów o Waszym nowym Partnerze. Wiem, że taki pojawił się w ostatnim czasie...
- Mamy przyjemność rozpocząć oficjalną współpracę z niemiecką firmą Reisner. Firma Reisner zajmuje się rozwiązaniami z zakresu technik chłodnictwa.
- Dziękuję za rozmowę, życząc nieustannego rozwoju Firmie, a Pani wielu sukcesów zawodowych
- Dziękuję bardzo.
Wyświetleń:
Plastline

Plastinvent